Pomysłów na układ funkcjonalny i finalny kolor podłogi było co niemiara. Jednego byłam jednak pewna: chcę złota. Choćbym była jedyną osobą na Ziemi, chcę!
Koncepcja kolorystyczna była dość kontrowersyjna, powstała z tego co zastane... ale od początku. Ta kuchnia powstała w miejscu pokoju dziennego. W tym pokoju pojawiła się grafitowo-złota tapeta CASAMANCE zanim JA postawiłam kroki w tym domu. Zatem, nie mogłam jej zlikwidować. Ten pokój dzienny był zbyt ważny by "zniknął" w całości. Zatem to moje "chcenie" złota miało już swoisty początek w samej tapecie. I tak potoczyła się reszta.
Układ funkcjonalny owszem narysowałam w wersji 4 propozycji, ale wiedziałam, że i tak najlepsza będzie ta wersja gdzie nie ma żadnych, ale to żadnych narożników. Żadnych szafek gdzie muszę się męczyć, żeby dojść do środka szafki. Nie powiem żeby było łatwo przeforsować ten pomysł, ale poszliśmy na kompromis, ponieważ moja druga połowa nie chciała słyszeć, że fronty szafek wiszących chce zrobić ze spieku ;) I tak oto doszliśmy do formy maksymalnie prostej w formie, ale bogatej w materiale i kolorze!
Poprzednia kuchnia miała blatu roboczego mnie jwięcej tyle co w chwilii obecnej niskie szafki pod ścianą. Oczywiście w tym jeszcze był czajnik, chlebak i ociekacz ze zlewu i chyba miska z owocami. Ogólnie fajnie, że to wszystko tam stało i się mieściło, ale fizycznie nie było tam przestrzeni do gotowania. Każdy z Domowników marzył o tym, by mozna było spokojnie rozłożyć sobie co trzeba i .. pracować w tej kuchni "na luzie". W ten sposób na przestrzeni blisko 25 m2 powstała wyspa 240 x 80 cm, którą osadziłam na stelażu z profilu by całość bryły nie była przytłaczająca. Czy wygodnie jest to sprzątać? Nie! Ale nie mam szafek narożnych ani małych dzieci, które zasuwałby pod wyspą w nadmiernym kurzu więc cieszę się tym, że fajnie wygląda, a nie jak się sprząta ;)
Dużą ilość złota zrównoważyłam grafitem w postaci paneli winylowych FORBO oraz frontów szafek kuchennych EGGER , wspomnianą prostą formą mebli, a z pomocą rozświetlenia przyszedł blat LAMINAM o grubości 1,2 5 cm. Całość opruszona delikatnym pudrowym różem tak jak oprócza się cukrem pudrem desery.
I właśnie to zadziałało. Całość czyta się naturalnie, bez przesady i bez przepychu.
Wnętrze jest mocne, ale nie ciężkie. Wyraziste, ale nie krzykliwe. Bogate materiałowo, ale bez przepychu.
A złoto?
Zostało. I bardzo dobrze. Cieszy oko 3 rok. Lampa uległa degradacji i wymieniliśmy ją na nową bardziej w stylu glamour :)




